Kto jest naszym klientem? Konkretna grupa czy wszyscy ludzie? Opowieść.

Był zimowy poranek. Zostawało coraz mniej czasu. Spółdzielnia miała ruszyć za kilka miesięcy. Należało więc sprecyzować koncepcję jej działania. Podstawowe pytanie na początek: kto będzie naszym klientem – pewna sprecyzowana grupa osób czy po prostu wszyscy ludzie? Możliwości – jak zwykle – było kilka. Jan, Ola, Ewa i Mikołaj mieli dzisiaj podjąć decyzję. Przynajmniej wstępną.
– Co o tym myślicie? – zapytał Jan.

– Musimy się na czymś skupić. Nie możemy robić wszystkiego i dla wszystkich – pierwsza odezwała się Ola.

– Dlaczego nie? Im szersza grupa klientów, tym więcej możemy ich przyciągnąć. Nie warto zamykać drzwi osobom, które chciałyby skorzystać z naszej oferty – Ewa miała inne zdanie.

– Nie o to chodzi. Nigdy nie spełnimy oczekiwań wszystkich. Nie da się zrobić restauracji, która pasowałaby każdemu potencjalnemu klientowi. Bez sprecyzowania grupy naszych klientów będziemy działali na oślep. – Ola kontynuowała – Jeśli z kolei sprecyzujemy grupę klientów, będzie nam łatwiej zbadać ich potrzeby i dostosować do nich naszą ofertę.

– Masz na myśli jakąś konkretną grupę? – wtrącił się Jan.

– Moim zdaniem powinniśmy skoncentrować się na młodych rodzicach, zwłaszcza na młodych mamach – oczywiście Ola przemyślała to już wcześniej.

– Dlaczego? – zapytał Jan.

– Wydaje mi się, że jest to grupa o podobnych i jasno określonych potrzebach. Będzie nam łatwo dostosować nasz lokal i generalnie naszą ofertę do ich oczekiwań. Możemy np. zrobić kącik zabaw dla dzieci, przygotować specjalną dietę dla karmiących czy organizować spotkania nt. zajmowania się małymi dziećmi, albo ich wychowaniem… – ciągnęła Ola.

– OK. Rozumiem. A czy dostrzegacie zagrożenia takiej decyzji? – dopytywał Jan.

– Przede wszystkim pytanie ilu tego rodzaju klientów będziemy w stanie przyciągnąć i czy to wystarczy by utrzymać się na rynku – tym razem wtrącił się Mikołaj.

– To by też znaczyło, że zniechęcimy do przyjścia do nas np. osoby starsze czy młodzież – dodała Ewa.

– No cóż. Ostatecznie nie każdy człowiek musi być naszym klientem… – tym razem Mikołaj znalazł też argumenty dla innego stanowiska – a muszę przyznać, że słyszałem, że faktycznie młode mamy nie bardzo mają gdzie wyjść na obiad czy ciasto.

– Być może jest to za wąsko zdefiniowana grupa. Może należy ją nieco rozszerzyć, ale jest jeszcze jedna istotna sprawa – Ola znalazła kolejny argument „za” – Mówiąc, że tworzymy lokal właśnie dla tej grupy od razu pokazujemy, że znamy potrzeby tych klientów. Nie będziemy więc dla młodych mam czy też szerzej młodych rodziców jedną z wielu restauracji, ale lokalem który został przygotowany specjalnie dla nich.

– Jasne. Będzie nam też łatwiej zbudować przewagę nad innymi lokalami. Musimy się postarać by korzyści dla tej grupy klientów były oczywiste. – podsumował Jan – Co w takim razie proponujecie na tym etapie?

– Mogę sprawdzić jak liczna jest grupa młodych rodziców w naszym mieście – zaproponowała Ola.

– Ja poszukam czy są tego rodzaju lokale w innym miastach i jak im idzie – dodał Mikołaj.

– A ja zastanowię się nad możliwościami rozszerzania tej grupy. Mam tutaj już pewien pomysł – wtrąciła Ewa.

– Świetnie. Na początek wystarczy. Spotkamy się za trzy dni. Tyle powinno wystarczyć – zamknął dyskusję Jan.

Zapamiętaj:

  • Dobre zidentyfikowanie grupy Twoich klientów może być źródłem Twojej przewagi konkurencyjnej.
  • Łatwiej jest dopasować ofertę i skonkretyzować korzyści do konkretnych osób (konkretnej grupy klientów) niż do „wszystkich ludzi w naszym mieście”.
  • Pamiętaj jednak by sprawdzić czy ta grupa nie jest zbyt wąska.
Kto jest naszym klientem? Konkretna grupa czy wszyscy ludzie? Opowieść.
Oceń ten wpis

Etykiety:, ,

Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Zabezpieczenie antyspamowe *