Upadłość w spółdzielni socjalnej. Co powinien wiedzieć każdy członek zarządu spółdzielni?

Dzisiaj zajmiemy się tematem upadłości w spółdzielni socjalnej. Temat dosyć niewdzięczny, ale bardzo ważny również w kontekście odpowiedzialności członków zarządu. Z tego wpisu dowiesz się m.in. kiedy należy ogłosić upadłość? Kto może to zrobić? Jakie działania i kiedy powinien podjąć członek zarządu, by nie ponosić odpowiedzialności prywatnym majątkiem? Zatem do dzieła.

Kiedy spółdzielnia socjalna powinna zostać postawiona w stan upadłości?

Spółdzielnia powinna zostać postawiona w stan upadłości w przypadku jej niewypłacalności. Sytuację tę precyzuje prawo spółdzielcze: jeżeli według sprawozdania finansowego spółdzielni ogólna wartość jej aktywów (aktywa to majątek, który posiada spółdzielnia) nie wystarcza na zaspokojenie wszystkich zobowiązań, zarząd powinien niezwłocznie zwołać walne zgromadzenie, na którego porządku obrad zamieszcza sprawę dalszego istnienia spółdzielni (dla dociekliwych art. 130 § 2 prawa spółdzielczego).

Oznacza to, że zawsze gdy trafi w Twoje ręce bilans, z którego wynika, że zobowiązania są większe od majątku powinna zapalić się w Twojej głowie czerwona lampka. Twoim obowiązkiem, wspólnie z pozostałymi członkami zarządu, jest w takiej sytuacji niezwłoczne zwołanie walnego zgromadzenie (takie walne powinno się odbyć w ciągu 30 dni od momentu stwierdzenia niewypłacalności). W jego porządku obrad musi być sprawa dalszego istnienia spółdzielni.

Jakie możliwości ma wówczas walne zgromadzenie?

Walne zgromadzenie może podjąć tylko jedną z dwóch decyzji:

  • uchwałę o dalszym istnieniu spółdzielni,
  • uchwałę o postawieniu spółdzielni w stan upadłości.

W tym pierwszym przypadku walne zgromadzenie musi jednocześnie wskazać środki umożliwiające wyjście jej ze stanu niewypłacalności (np. zwiększenie wartości udziałów lub zwiększenie liczby udziałów, jaką musi posiadać każdy członek, zobowiązanie członków do wcześniejszego wniesienia udziałów niż przewiduje to statut). Środki te muszą stwarzać realną możliwość wyjścia z sytuacji kryzysowej. Warto też wiedzieć, że w pierwszej sytuacji prawo żądania ogłoszenia upadłości mają wierzyciele spółdzielni i to niezależnie od uchwały walnego o dalszym istnieniu spółdzielni.

W drugim przypadku zarząd zobowiązany jest do niezwłocznego zgłoszenia wniosku do sądu o ogłoszenie upadłości.

Uwaga: rozpoczęła się przedsprzedaż III wydania pakietu „Prawo w spółdzielni socjalnej. Niezbędnik praktyka”. Do 7 grudnia możesz nabyć pakiet 45 zł taniej. Więcej info tutaj.

Dlaczego to jest takie ważne, czyli jak chronić swoje „cztery litery” będąc w zarządzie spółdzielni socjalnej

Przypominam, że członkowie zarządu spółdzielni socjalnej odpowiadają solidarnie całym swoim majątkiem za nieuiszczone składki na ubezpieczenia społeczne oraz podatki niezapłacone przez spółdzielnię (dla dociekliwych: art. 31 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, który odsyła do przepisów ordynacji podatkowej oraz art. art. 116a i 116 ordynacji podatkowej). Innymi słowy, jeśli spółdzielnia socjalna nie ma z czego regulować zobowiązań podatkowych i wobec ZUS, to jest ryzyko, że zapłacą je członkowie zarządu z własnej kieszeni.

Jak można się z tego zwolnić?

Jeśli spółdzielnia nie ma z czego regulować zobowiązań i nie ma czego sprzedać, czyli wartość majątku nie pokrywa wszystkich zobowiązań, członkowie zarządu powinni zwołać walne zgromadzenie dot. dalszego istnienia spółdzielni (dokładnie to samo, o którym pisałem powyżej). Zwalnia ich to wtedy z powyższej odpowiedzialności. Oczywiście jeśli walne podejmie decyzję o postawieniu spółdzielni w stan upadłości, to obowiązkiem zarządu będzie złożenie stosownego wniosku w sądzie.

Wykonanie powyższych działań (zwołanie walnego zgromadzenia, złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości) zwalnia członków zarządu również z odpowiedzialności odszkodowawczej wobec wierzycieli spółdzielni (dla dociekliwych: art. 21 prawa upadłościowego oraz 415 kodeksu cywilnego).

Życie pełne paradoksów, czyli jak to działa w praktyce?

W praktyce znam kilka spółdzielni, które – po podjęciu decyzji przez walne zgromadzenie – stosowny wniosek złożyło (i dobrze, bo członkowie zarządu mogli spać spokojnie), ale w żadnym przypadku nie doszło do postępowania upadłościowego. Sąd zwrócił wniosek z powodu braku środków na pokrycie kosztów tego postępowania.

Warto bowiem wiedzieć, że składając wniosek o upadłości należy wpłacić zaliczkę na pokrycie kosztów postępowania upadłościowego w kwocie przeciętnego wynagrodzenia, czyli ok. 4,5 tys. zł oraz opłatę za sam wniosek w kwocie 1 tys. zł.. Brak wpłaty sprawia, że sąd wzywa nas do uzupełnienia w ciągu tygodnia pod rygorem zwrotu wniosku.

Jest to swego rodzaju paradoks: upadłość dot. sytuacji, w której jesteśmy niewypłacalni, ale aby przejść w stan upadłości musi nas być na to stać.

Przykład z życia spółdzielni socjalnej. Case study.

Spółdzielnia Socjalna „Byle do przodu” powstała w 2011 r. i prowadziła działalność gastronomiczną do września 2014 r.. W tym czasie prezesem w zarządzie jednoosobowym był Marian K. W marcu 2014 r. sporządzono sprawozdanie finansowe, z którego wynikało, że wartość majątku spółdzielni nie wystarcza na pokrycie wszystkich zobowiązań. Wśród długów spółdzielni były zobowiązania wobec ZUS w kwocie 10 000 zł. Marian K. do połowy kwietnia załatwił dwa duże zlecenia, które jednak nie pozwoliły na pokrycie zaległych zobowiązań.

Wobec powtarzających się trudności w regulowaniu zobowiązań finansowych Marian K. we wrześniu 2014 r. zwołał walne zgromadzenie celem podjęcia decyzji o postawieniu spółdzielni w stan upadłości. Odpowiedni wniosek w tej sprawie wpłynął do sądu na początku października 2014 r.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w P. decyzją z dnia 3 września 2015 roku stwierdził, że Marian K. jako członek zarządu Spółdzielni ponosi odpowiedzialność za zaległości z tytułu nieopłaconych składek na ubezpieczenie społeczne w wysokości 10 000 zł. W uzasadnieniu można przeczytać, że:

  • egzekucja wobec spółdzielni okazała się bezskuteczna (brak majątku),
  • prezes zarządu nie wykazał, że we właściwym czasie zwołał walne zgromadzenie dot. dalszego istnienia spółdzielni,
  • prezes zarządu nie wskazał mienia spółdzielni, z którego egzekucja umożliwi zaspokojenie zaległości podatkowych w znacznej części.

Marian K. zapłacił ww. 10 tys. zł z własnej kieszeni.

Przykład z życia… Mój komentarz.

Powyższa sytuacja została wymyślona na potrzeby prowadzonych przeze mnie szkoleń, jednak jak najbardziej mogła się ona wydarzyć. Zwróć uwagę, że Marian K. już w marcu 2014 r. dostał sprawozdanie finansowe, z którego wynikało, że majątek spółdzielni nie wystarcza na pokrycie zobowiązań. Powinien on wówczas zwołać walne zgromadzenie dot. dalszego istnienia spółdzielni, w taki sposób aby odbyło się ono w ciągu 30 dni od stwierdzenia, że są przesłanki do upadłości (czyli majątek jest mniejszy od zobowiązań). Niestety tego nie zrobił. W kontekście odpowiedzialności nie ma znaczenia, że miał pomysł na ratowanie sytuacji (dwa duże zlecenia). Wszystkie przesłanki odpowiedzialności osobistej są spełnione (trzy punkty powyżej), więc Marian K. zapłaci to zobowiązanie z własnych środków.

To tyle nt. upadłości spółdzielni socjalnej. Jak zwykle w takich przypadkach, życzę Ci, by ta wiedza nie była Ci potrzebna. Standardowo też zachęcam do podzielenia się tym wpisem np. w mediach społecznościowych.

Etykiety:,

Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Zabezpieczenie antyspamowe *