Po co spółdzielni socjalnej lustracja? Opowieść.

Był piątkowy poranek. Jeden z pierwszych naprawdę zimnych dni o tej porze roku. Jan rozkręcił grzejnik i usiadł czekając na pozostałych członków zarządu. Mieli dzisiaj wrócić do tematu lustracji. Kilka dni temu minęły trzy lata od rejestracji ich spółdzielni. Był to więc właściwy moment, by zająć się tą sprawą.

Jako pierwsza przyszła Ewa.

– Cześć – powiedziała.

– Witaj – odpowiedział Jan wyciągając rękę, by się przywitać.

Ewa szybko usiadła. Po chwili przyszedł Mikołaj. Po szybkim przywitaniu rozpoczęli dyskusję.

– Wychodzi na to, że z tą lustracją to lipa? – pierwszy odezwał się Mikołaj.

– Jak to „lipa”? – zdziwił się Jan.

– Jest ona obowiązkowa i w zasadzie nie mamy o czym dyskutować – odpowiedział Mikołaj.

– W porządku, ale – z tego co ostatnio mówiłeś – część spółdzielni socjalnych nie poddaje się lustracji? – Jan nadal był trochę zdezorientowany.

– Zgadza się, ale robią to niezgodnie z prawem i zarząd, jeśli nie wnioskuje o przeprowadzenie lustracji, naraża się na odpowiedzialność karną – Mikołaj nie ukrywał irytacji tym faktem – Wkurza mnie to, że ktoś wymyślił kiedyś lustrację, a teraz my musimy się jej poddać i jeszcze za to zapłacić.

– Spokojnie – Ewa już nie wytrzymała – ja też odrobiłam pracę domową. Kontaktowałam się z kilkoma spółdzielniami socjalnymi, w których była przeprowadzona lustracja oraz ze związkiem rewizyjnym, który ją organizuje.

– I do jakich wniosków doszłaś? – Jan zaciekawił się.

– Patrzę na to z tego punktu widzenia, że przychodzi do nas osoba z zewnątrz z większym doświadczeniem, która może nam pomóc uporządkować niektóre sprawy, zwłaszcza dokumentacyjne – zaczęła Ewa.

– Ale przecież nie mamy chyba tutaj żadnych braków… – wtrącił się Mikołaj.

– No właśnie „chyba” – Ewa chciała dokładniej uzasadnić swoje zdanie – Lustrator ma dostęp do wszystkich dokumentów od protokołów i uchwał organów spółdzielni, przez wszystkie umowy, faktury, dokumenty księgowe, po sprawy pracownicze. Jego zadaniem jest pomóc nam wyprostować ewentualne uchybienia i niedoskonałości. Z reguły sprawdza się to bardzo dobrze. Lustrator ma nam pomóc, a nie być smutnym kontrolerem, który pokaże tylko, że robimy coś źle i jeszcze może wlepi nam karę. To na szczęście tak nie działa.

– Jasne, jasne…. Wyszło na to, że lustrator to nasz przyjaciel – zadrwił nieco Mikołaj.

– Możesz myśleć na ten temat, co chcesz, ale właśnie takie podejście podkreślano w związku rewizyjnym. Większość spółdzielni też uważała, że ostatecznie skorzystali z lustracji – Ewa pozostawała przy swoim.

– OK, powiedzmy że znajdą drobne nieprawidłowości. I co z tego? – wydawało się, że Mikołaj dalej był na „nie”.

– To nie tak – Ewa była gotowa na dalszą dyskusję – Musimy pamiętać, że lustracja jest przede wszystkim dla członków spółdzielni, by mieli oni pełna wiedzę i orientację w jaki sposób prowadzone są sprawy spółdzielni i czy spółdzielnia działa tak naprawdę w ich interesie. Dlatego też np. lustrator zobowiązany jest zawiadomić radę nadzorczą o rozpoczęciu lustracji i jej członkowie są uprawnieni do udziału w lustracji.

– A jaki to jest koszt?

– Pewnie z trzy tysiące trzeba będzie za to zapłacić – odpowiedział Mikołaj.

Jan spojrzał na Ewę. Kiwnęła głową.

– Będziemy mieli na to pieniądze? – Jan zapytał Mikołaja, który ostatnio zajmował się finansami.

– Listopad był całkiem niezły, więc mamy trochę wolnych środków – odpowiedział Mikołaj – Jeśli planujemy lustrację w styczniu, to można ewentualnie zrobić rezerwę na koszty lustracji. Będziemy mieli mniejszą nadwyżkę bilansową, ale nie powinno to być problemem.

– A znacie jakąś osobę, która mogłaby przeprowadzić lustrację?

– To nie ma znaczenia – Ewa dokładnie to sprawdziła – spółdzielnia występuje o przeprowadzenie lustracji do związku rewizyjnego, a dopiero ten wyznacza lustratora. Inaczej się nie da.

– A czy ma znaczenie, kto do nas przyjdzie? – dopytywał Jan.

– Myślę, że tak. W końcu od umiejętności i wiedzy tej konkretnej osoby zależy sprawność i skuteczność lustracji. Z drugiej strony – Ewa przez chwilę zawahała się, jakby zastanawiając się czy to ma znaczenie – lustrator nie zamieszcza w protokole z lustracji własnych ocen, tylko fakty, które ustalił.

– OK – przerwał Jan – proponuję krótkie podsumowanie Waszego stanowiska i przystąpimy do głosowania.

– Idea lustracji –zaczął Mikołaj – jest dla mnie niezrozumiała. Być może kiedyś miało to sens, teraz wygląda na to, że jest to dodatkowe obostrzenie dla spółdzielni. Zdaję obie sprawę , że możemy z tego odnieść korzyść, ale lustracja jest obowiązkowa, a realne korzyści może się pojawią, a może nie – okaże się to dopiero w praktyce. To sprawia, że budzi się we mnie opór. Z drugiej strony działanie poza prawem i narażenie na odpowiedzialność karna też jest dla mnie słabym rozwiązaniem.

– OK, teraz Twoja kolej – zwrócił się Jan do Ewy.

– Zwykłe firmy poddają się audytom, więc nie widzę problemu z lustracją, zwłaszcza, że może też dzięki temu wzmocnimy zaufanie członków spółdzielni do naszego sposobu pracy.

– W porządku – odezwał się Jan – dla mnie sprawa jest prosta. Skoro podjedliśmy decyzję, że działamy zgodnie z prawem i w każdym innym przypadku – zgodnie z naszą wiedzą – tak postępujemy, to nie widzę powodu, by teraz to zmienić.
Przystąpili do głosowania. Trzy głosy „za”. Jan nie był zaskoczony. Już się to zdarzało. Jan nawet cieszył się, że Mikołaj czasem wcielał się w role adwokata diabła, bo mogli poznać inny punkt widzenia.

– W porządku. Ewo, przygotuj w taki razie wniosek o przeprowadzenie lustracji. Zróbmy to w styczniu. Ja rozejrzę się za jakimś źródłem finansowania lub dofinansowania tej lustracji. To, że mamy pieniądze nie znaczy, że lustracja jest najpilniejszą potrzebą.

Zapamiętaj:

  1. Lustracja to swego rodzaju audyt oczyszczający spółdzielnię od wypaczeń i uchybień. Obejmuje ona badanie legalności (czy spółdzielnia działa zgodnie z prawem?), gospodarności (czy spółdzielnia gospodaruje w sposób oszczędny i racjonalny?) i rzetelności (np. czy zdarzenia gospodarcze dokumentowane są w sposób rzetelny?).
  2. Każda spółdzielnia raz na trzy lata podlega lustracji.
  3. O przeprowadzenie lustracji wnioskuje zarząd spółdzielni. Wniosek należy złożyć do odpowiedniego związku rewizyjnego lub Krajowej Rady Spółdzielczej. W przypadku spółdzielni socjalnej właściwym związkiem rewizyjnym jest Ogólnopolski Związek Rewizyjny Spółdzielni Socjalnych. I właśnie tutaj polecam złożyć wniosek o przeprowadzenie lustracji.
  4. Za niepoddawanie spółdzielni lustracji zarząd ponosi odpowiedzialność karną (kara grzywny albo ograniczenia wolności – art. 267 c prawa spółdzielczego).
Oceń ten wpis

Etykiety:,

3 komentarze do “Po co spółdzielni socjalnej lustracja? Opowieść.”

  1. Avatar
    24 lipca 2015 na 18:42 #

    Dzień dobry ponownie. Bardzo dobry jest ten artykuł, tłumaczy z polskiego na nasze:) Lustracja w naszej sp-ni miała miejsce w pierwszym roku działalności gospodarczej, zwołana na wniosek kilku członków. Zakończona w grudniu 2014 r., na walnym miała miejsce konferencja polustracyjna i na tym koniec. Wnioski i zalecenia polustracyjne do tej pory nie są nam znane, nie ma dostępu do protokołu lustracji. Rozumiem, że jest to złamanie przepisu Prawa Spółdzielczego 267c-3,4 i nie tylko. Ale nie wiem, w jaki sposób /w sytuacji Panu wiadomej/ można go wyegzekwować, przez sąd, KRS?
    Serdecznie pozdrawiam

    • Waldemar Żbik
      24 lipca 2015 na 22:50 #

      Witam ponownie,

      Są to przepisy karne, więc właściwym organem jest prokuratura. Czasami warto zwrócić się jeszcze raz na piśmie do zarządu z prośbą o usunięcie uchybień pod rygorem zgłoszenia sprawy w prokuraturze. Trudno mi wyrokować czy w tym przypadku będzie to miało sens. Podobnie trudno mi stwierdzić, co zrobi prokuratura – zawsze jest ryzyko, że uzna, że dana sprawa ma znikomą szkodliwość. Niezależnie od tego sądzę, że lepiej wykonać jakieś działania, niż nie robić nic.

      pozdrawiam serdecznie,
      Waldek Żbik

      • Avatar
        26 lipca 2015 na 03:38 #

        Dzięki. Racja – kto stoi w miejscu, ten się cofa 🙂

Dodaj komentarz

Zabezpieczenie antyspamowe *