Co zrobić gdy w spółdzielni socjalnej źle się dzieje? Opowieść.

Było wtorkowe południe. Nawet w biurze temperatura przekraczała 30° C. Jan praktycznie przykleił się do fotela. Jakby tego było mało za chwilę rozpocznie się spotkanie zarządu. Sytuacja była dramatyczna. Spółdzielnia utraciła duże zlecenie i prawdopodobnie, wcześniej lub później, trzeba będzie zwolnić część osób. Jan wiedział, że to ostateczność, ale…

– Cześć – powiedział cicho Mikołaj wchodząc do pokoju.

– Cześć – odparł Jan. Postanowił nie pytać co słychać. Wiedział, że takie pytanie nie poprawi nastroju. – Wiesz może czy Monika będzie punktualnie? – zapytał chcąc zagaić rozmowę.

– Pewnie tak – powiedział Mikołaj. Jan uświadomił sobie jak głupie to było pytanie. W trzyletniej historii spółdzielni Monika spóźniła się tylko raz.

– Witajcie – powiedziała dosyć głośno Monika wchodząc do pokoju szybkim krokiem.

– Cześć – odpowiedzieli zgodnym chórem pozostali członkowie zarządu.

Jan poczekał, aż Monika usiądzie i zaczął spokojnie:

– Jak wiecie, spółka Gaik rozwiązała z nami umowę o współpracy. Nie muszę Wam przypominać, że był to jeden z naszych kluczowych klientów. Zapewniał nam ok. 25% sprzedaży.

– Czy udało Ci się dowiedzieć jakie były tego powody? – Monika pamiętała krótką rozmowę z Janem, podczas której ustalili, że powinni dowiedzieć się z czego wynikało rozwiązanie umowy. Być może coś robią nie tak, a nie mogą sobie pozwolić na utratę kolejnych klientów.

– Mówili coś o trudnej sytuacji na rynku. Brzmiało to jednak mało przekonywująco. Umówiłem się na spotkanie z ich prezesem. Też chciałbym mieć pewność co było tutaj decydujące, a argument o trudnej sytuacji brzmi gładko, więc być może była to zwykła wymówka…

– Dokładnie – wtrącił Mikołaj. Poza tym warto podtrzymać z nimi relację i pokazać, że nam zależy. Być może w końcu jeszcze do nas wrócą – ciągnął dalej.

– Jasne. Zajmę się tym. Teraz jednak chciałbym skupić się na poszukiwaniu wyjścia z bieżącej sytuacji – Jan wiedział, że nie będzie łatwo. Utrata takiego klienta sprawiła, że praktycznie dwie osoby z dnia na dzień nie będą miały zajęcia w pracy – jakie rozwiązania widzicie?

– Co najmniej kilka – Mikołaj w każdej sytuacji lubił dzielić się pomysłami – Możemy skrócić równomiernie czas pracy wszystkim pracownikom, proporcjonalnie obniżyć wynagrodzenie i tyle.

– Zaraz, zaraz – wtrąciła Monika – zapomniałeś chyba, że wszyscy członkowie spółdzielni są zatrudnieni na spółdzielcze umowy o pracę.

– No tak, czyli będziemy musieli…- Mikołaj się zawahał.

– … zwołać walne zgromadzenie i poddać to pod dyskusję – wyjaśniła Monika – Tego rodzaju decyzja przypisana jest właśnie do walnego zgromadzenia.

– Tak, tak… faktycznie mi to umknęło – Mikołaj potrafił przyznać się do niewiedzy – czyli rozumiem, że w takiej sytuacji będziemy musieli zwołać walne zgromadzenie umieszczając w porządku obrad podjęcie uchwały o równomiernym skróceniu czasu pracy wszystkim członkom.

– Dokładnie – potwierdziła Monika.

– Jeśli wybierzemy taką opcję, to czy o czymś jeszcze powinniśmy pamiętać? – Zapytał Jan.

– W zasadzie nie. Chyba, że … – Monice przyszło do głowy jeszcze jedno rozwiązanie – jeśli już mielibyśmy zwoływać walne, to myślę, że można od razu przewidzieć uchwałę o zmniejszeniu zatrudnienia podyktowanego gospodarczą koniecznością. Wszyscy wiemy, że to ostateczność. Ale taką uchwałę w naszym przypadku też musi podjąć walne zgromadzenie.

– OK – Jan nie myślał na tym poprzestać – a jakie są inne możliwości?

– Najprostszym rozwiązaniem jest porozumienie stron i zmiana na tej podstawie spółdzielczych umów o pracę. Możemy w ten sposób porozumieć się ze wszystkimi i zmniejszyć wymiar czasu pracy oraz wynagrodzenie – Monika w zagadnieniach prawnych czuła się naprawdę dobrze.

– A czy możemy w ten sposób rozwiązać całkowicie taką umowę? – dopytał Mikołaj.

– Oczywiście – odparła Monika. Takie rozwiązanie musiałoby się jednak wiązać z jednoczesnym wypowiedzeniem przez członka członkostwa w spółdzielni, czyli rozstaniem definitywnym.

– OK. A co możemy zrobić we własnym zakresie, bez zwoływania walnego zgromadzenia? – Jan najbardziej lubił proste rozwiązania.

– Możemy zawsze jako zarząd wypowiedzieć warunki pracy i płacy. Myślę, że w tej sytuacji spełniamy przesłanki wynikające z ustawy tzn. możemy mówić o uzasadnionych potrzebach gospodarczych lub organizacyjnych spółdzielni. Zawsze możemy się jednak upewnić u prawnika z pobliskiego OWES.

– OK. Rozumiem, że możemy w ten sposób zmniejszyć etat, wynagrodzenia, a nawet zmienić miejsce pracy? – Dociekał Jan.

– Zgadza się – odpowiedziała Monika – Z tego co się orientowałam, właśnie ten tryb, czyli wypowiedzenie warunków pracy i płacy powinien być zastosowany (jeśli oczywiście jest taka możliwość) przed zmniejszeniem stanu zatrudnienia podyktowanego gospodarczą koniecznością.

Jan zastanowił się przez chwilę – A co w sytuacji, gdy członkowie nie przyjmą tych nowych warunków pracy i płacy? – Zapytał w końcu.

… ale o tym już następnym razem :). Monika, Jan i Mikołaj zastanowią się też na pewno nad tym jak wyjść z takiej sytuacji bez jakichkolwiek zmian w umowach. Myślę, że jeszcze kilka rozwiązań w stylu „co zrobić, gdy wszystko się wali?” będą w stanie wymyślić.

Zapamiętaj:

  1. Wypowiedzenie członkowi spółdzielni warunków pracy lub płacy jest dopuszczalne m.in. gdy jest uzasadnione potrzebami gospodarczymi lub organizacyjnymi spółdzielni, a w szczególności wprowadzeniem nowych zasad wynagradzania, likwidacją działu pracy, w którym członek jest zatrudniony, likwidacją zajmowanego przez niego stanowiska pracy albo koniecznością zatrudnienia na danym stanowisku osoby o wyższych lub specjalnych kwalifikacjach (dla dociekliwych: art. 184, § 1 prawa spółdzielczego).
  2. Jeżeli jest możliwe zaproponowanie spółdzielcy odpowiednich nowych warunków pracy, to obowiązkiem spółdzielni pracy jest dokonanie wypowiedzenia zmieniającego (wypowiedzenia warunków pracy i płacy), dopiero w dalszej kolejności można rozwiązać spółdzielczą umowę o pracę zgodnie z punktem poniżej.
  3. Spółdzielnia może rozwiązać z członkiem spółdzielczą umowę o pracę w czasie trwania członkostwa, z zachowaniem przewidzianego w Kodeksie pracy okresu wypowiedzenia, w razie: 1) zmniejszenia na podstawie uchwały rady spółdzielni stanu zatrudnienia podyktowanego gospodarczą koniecznością; 2) przyznania członkowi prawa do emerytury (dla dociekliwych: art. 187 prawa spółdzielczego).
  4. W razie gospodarczej konieczności walne zgromadzenie, w celu zapewnienia pracy wszystkim członkom, może skrócić równomiernie czas pracy i zmniejszyć odpowiednio wynagrodzenie członków bez wypowiedzenia spółdzielczej umowy o pracę lub jej warunków (dla dociekliwych: art. 185 prawa spółdzielczego).
Co zrobić gdy w spółdzielni socjalnej źle się dzieje? Opowieść.
Oceń ten wpis

Etykiety:, , ,

2 komentarze do “Co zrobić gdy w spółdzielni socjalnej źle się dzieje? Opowieść.”

  1. 2 listopada 2018 na 22:59 #

    Założyłam spółdzielni socjalną. Z innym stowarzyszeniem i teraz po miesiącu chcę się wycofać jakie są skutki

    • Waldemar Żbik
      3 listopada 2018 na 11:22 #

      Dzień dobry Pani Agnieszko,

      Po rezygnacji założyciela (rozumiem, że założyła Pani spółdzielnię socjalną osób prawnych), a dokładniej po upływie okresu wypowiedzenia, druga osoba prawna będzie miała 3 miesiące na uzupełnienie składu członkowskiego (inna osoba prawna lub 5 osób fizycznych, z czego co najmniej 50% ze statusem osoby defaworyzowanej). Jeśli tego nie zrobi spółdzielnia przejdzie w stan likwidacji.

      Inna sprawa to dotacja i jej ewentualne zabezpieczenie. Jeśli Pani organizacja była np. poręczycielem dotacji, to również o tym musimy pamiętać.

      pozdrawiam,
      Waldek Żbik

Dodaj komentarz

Zabezpieczenie antyspamowe *